Hortex Pomarańcza sok 100% do śniadania – od Matki Natury

02 stycznia 2019
Hortex Pomarańcza sok 100% do śniadania – od Matki Natury

Dzień - szczególnie taki pochmurny, a zimą jest ich wiele przed nami - warto rozpocząć od soku pomarańczowego, który doskonale działa na poranny brak energii. Do śniadania polecamy 100% sok pomarańczowy Hortex wzbogacony w witaminą C – prosto od Matki Natury. Zgodnie z zaleceniem WHO szklanka 200ml soku może stanowić ekwiwalent 1 z 5 zalecanych porcji owoców lub warzyw.

Jak twierdzą dietetycy śniadanie to podstawa i najważniejszy posiłek. Uzupełnia braki energetyczne powstałe w nocy i dostarcza energii na cały dzień. Powinno składać się z węglowodanów, białka i tłuszczy (choć w najmniejszym stopniu). Bardzo ważnym elementem śniadania są warzywa i owoce, które są źródłem witamin, mikroelementów i błonnika. Zgodnie z zaleceniem WHO szklanka 200ml soku może stanowić ekwiwalent 1 z 5 zalecanych porcji owoców lub warzyw.

Polecamy soki pomarańczowe Hortex

Hortex Pomarańcza to sok 100%, kuszący słodyczą i bogactwem smaku, ma klasyczny, orzeźwiający smak. Sok wzbogacono witaminą C, która pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego, odpornościowego oraz przyczynia się do zmniejszenia uczucia znużenia i zmęczenia. Późną jesienią i zimą bezcenna -J.

Dostępny w butelkach 1l w cenie ok. 4,5 pln i 330ml w cenie ok. 2,1 pln

***

Idealne śniadanie

Czy istnieje idealne śniadanie? I na ile jest to uniwersalne pojęcie? Przecież dla jednych będzie to posiłek dający uczucie sytości utrzymujące się co najmniej kilka godzin, inne potrzeby będą miały osoby, które mogą poświęcić na jego przygotowanie i zjedzenie go tylko kilka minut, a inne szczęśliwcy mogący pozwolić sobie na dość leniwe celebrowanie poranka. Każdy z nas ma inne potrzeby, ale niezależnie od nich śniadanie będziemy mogli uznać za idealne, jeżeli uda nam się w nim połączyć walory odżywcze, psychologiczne i organizacyjne.

Wypisana kolejność niekoniecznie będzie tą wg priorytetów, ale najpierw skupmy się na tych odżywczych aspektach. Nasza świadomość żywieniowa rośnie i już nie trzeba przesadnie przekonywać, że sposób odżywiana oddziałuje nasze zdrowie i samopoczucie. Zwykle noc jest (albo chociaż fizjologicznie powinna być) najdłuższym okresem bez dostarczania pożywienia, wówczas organizm zużywa zasoby glikogenu mięśniowego (czyli cukru zapasowego, który jest odpowiedzialny za stabilizację poziomu glikozy we krwi). Podczas śniadania powinniśmy je uzupełnić, często mówimy potocznie, że potrzebujemy „zastrzyku energii”. Dlatego śniadanie powinno być źródłem węglowodanów (w celu uzupełnienia „uszczuplonych” rezerw naszych zapasów energetycznych) najlepiej z dodatkiem błonnika, który wpływa na stabilizację glikemii i uczucie sytości. Źródłem tych składników będzie pieczywo pełnoziarniste, płatki, placki czy naleśniki przygotowane z mąki z pełnego ziarna lub jeżeli takiej nie posiadamy może również dodać do „białej mąki” otrąb np. pszennych, żytnich lub owsianych. Dosypując otręby wzbogacamy wówczas tą mąkę w część składników, które „jej zabrano” podczas przetwarzania.

Kolejnym istotnym składnikiem podczas śniadania jest białko. Główny składnik budulcowy naszych tkanek, mający również dodatkową „właściwość” dając uczucie sytości. Jest to szczególnie istotne w przypadku osób, które chcą zmniejszyć swoją masę ciała, co musi się wiązać z zmniejszeniem ilości spożywanych kalorii. Jeżeli dotychczas spożywaliśmy 2 kromki pieczywa z serem białym to zmiana na 1 kromkę pieczywa z dwoma grubymi plastrami sera białego spowoduje, że łatwiej nam będzie utrzymać ujemny bilans energetyczny. Mimo że zjemy tylko 1 kanapkę większa ilość białka wpłynie na uczucie sytości. Dobrym źródłem białka w diecie będzie mięso, ryby, jaja, produkty mleczne, jak również (co szczególnie istotne da osób na diecie roślinnej) fasola, soczewica, ciecierzyca, soja w tym zwłaszcza tofu.

Niemniej istotny pod kątem odczucia sytości jest tłuszcz. Jednocześnie jednak jest to składnik odżywczy o największej gęstości energetycznej. 1 gram węglowodanów dostarcza nam 4 kcal, 1 gram białka również 4kcal, a 1 gram tłuszczu 9kcal. Jednocześnie tłuszcz jest składnikiem „mało widocznym” bo nie zwiększa nam zwykle znaczący sposób objętości dania. Dlatego też dość łatwo go „przedawkować”.1 łyżka masła na którym smażymy jajecznicę to już około 90kcal, którego podczas jedzenia objętościowo zupełnie nie odczuwamy. Przy okazji tłuszczu na szczególną uwagę zasługują kwasy omega3. Znajdziemy je w orzechach włoskich, siemieniu lnianym (możemy dość łatwo „przemycić” jako dodatek owsianki), oleju rzepakowym, którym możemy pomasować pieczywo zamiast masła wspomagając dzięki temu m.in. pracę mózgu. Dobrym źródłem NNKT (niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych) są również ryby morskie. Produkty może nie do końca „towarzyskie” bo kanapka z łososiem nie należy zapewne do dań wpisanych w biurowy savoir-vivre z racji na specyficzny zapach to odżywczo jest dobrym wyborem.

Na śniadaniowym talerzu nie warzyw i owoców. Są one nie tylko źródłem witamin i mikroelementów, ale również stanowią dodatkową porcję błonnik. Kiedy myślimy błonnik powinniśmy mieć trzy skojarzenia: objętość, sytość, trawienie. Zwłaszcza warzywami jesteśmy wstanie znacznie zwiększyć objętość posiłku. Pamiętajmy, że jemy oczami. 2 duże garście rukoli to tylko ok 20 kcal. A połóżmy je na „jakiekolwiek” danie a od razu mamy odczucia, że jest go więcej. Ponadto błonnik wpływa również na regulację pracy przewodu pokarmowego. Choć może niektóre tematy nie są bardzo apetyczne przy śniadaniu, to jeżeli chcemy uniknąć problemów z zaparciami to warto zwrócić uwagę na nawodnienie. Ważne, aby nie była to tylko kawa. Nawet, kiedy spożywamy 3-4 kubki kawy i nie odczuwamy znacznie uczucia pragnienia nie oznacza, że nawadniamy się wystarczająco. Dlatego warto zadbać, aby butelkę wody mieć zawsze przy sobie. I popijać ją systematycznie w ciągu dnia. Najlepiej nie dopuszczać do uczuciowa pragnienia, gdyż ono jest już oznaką odwodnienia, które m.in. wpływa na koncentrację. Do diety warto włączyć soki.. Zdaniem WHO szklanka soku może być ekwiwalentem jednej z pięciu zalecanych porcji warzyw i owoców. Doskonale pasuje do porannego śniadania, jako przekąska w ciągu dnia lub do wspólnego posiłku. Soki mogą być również dobrym uzupełnieniem składników mineralnych i witamin dla osób, które nie należą do „wielbicieli” warzyw. W soku pomidorowym dostarczymy potas, który jest niezbędny m.in. dla prawidłowej pracy serca, w marchwiowym beta-karoten – pomaga w utrzymaniu prawidłowego widzenia i zachowaniu zdrowej skóry, sok pomarańczowy jest źródłem witaminy C czyli jednym z głównych antyoksydantów (substancji spowalniających procesy starzenia i chroniących przed nowotworami). Warto również pamiętać, że witamina C ułatwia wchłanianie żelaza, dlatego sok z pomarańczy czy czarnej porzeczki jest dobrym dodatkiem do dań np. z jaj, mięs, zielonych warzyw czy roślin strączkowych.

Wiemy jakie składniki śniadania mają są szczególnie wartościowe odżywczo, ale należy też zadbać o inne elementy, również te, które wpływają na nasze odczucia podczas jedzenia. Jeżeli jesteśmy na diecie warto nakładać posiłki na mniejszy talerz, wówczas mamy odczucie, że zjedliśmy więcej. Należy zwrócić jednak uwagą, aby nie był czerwony, gdyż ten kolor pobudza apetyt (największym naszym sprzymierzeńcem będzie wówczas niebieski talerz). Warto zwrócić uwagę na takie detale, przecież z ulubionego kubka poranna kawa lub herbata zawsze smakuj lepiej. Jedzmy śniadania, które lubimy i które nam naprawdę smakują. Jeżeli natomiast zdajemy sobie sprawę, że nie są to najkorzystniejsze dla naszego zdrowia dania zacznijmy od wymiany lub „wzbogacenia” jego poszczególnych elementów. Wielbiciel białego pieczywa z twarożkiem może nie być zachwycony pomysłem zamiany chrupiącej pszennej bułki na żytni chleb na zakwasie, ale dodanie do twarogu otrąb (w celu wzbogacenia dania w błonnik) może uznać, za akceptowalne bo nie odejmie przyjemności z posiłku. Jeżeli mamy ulubione danie na śniadanie i jego jedzenie stało się już niejako rytuałem zwróćmy uwagę, aby starać się je choć trochę urozmaicać. Jeżeli lubimy owsiankę z owocami i orzechami, wymieniajmy rodzaje owoców, zamieniamy orzechy na pestki, a czasami płatki owsiane na inne płatki (jest ich naprawdę duży wybór). Dzięki temu rytuał śniadaniowy pozostaje bez zmian, a ograniczymy ryzyko niedoborów składników odżywczych. Jednak wprowadzane zmiany powinno być w „granicach naszego smaku”. Nie ma sensu „z zatkanym nosem” pić na śniadanie zielonego koktajlu, jeżeli go nie lubimy. Lepiej przygotować taki, który połączy w sobie wartości odżywcze z naszymi ulubionymi smakami.

Kiedy mamy już pomysł na odżywcze wzbogacenie śniadania i ulubione dania zwykle na drodze staje brak czasu. Często właśnie organizacja poranka jest jednym kluczowych czynników wpływających na to, jak wygląda nasz pierwszy posiłek (i czy w ogólne zdążymy go zjeść). Aby ułatwić organizację poranna zaplanujmy śniadanie dzień wcześniej, a nawet częściowo je przygotujmy. Gotując kolację można odraz zmiksować pastę na śniadanie, ugotować jajka na twardo, albo wsypać do miseczki składniki musli (płatki, orzechy, pokroić suszone owoce), tak, aby rano pozostało nam tylko dodanie mleka lub jogurtu. Jeżeli nie będzie czasu na zjedzenie posiłku w domu, przygotowane śniadanie zabierzmy do pracy. Mając gotowy posiłek łatwiej będzie nie ulec pokusie słodkich bułek, których zapach unosi się z piekarni, którą mijamy po drodze. Jeżeli nam się nie uda, zawsze pozostaje przydzielenie tego obowiązku komuś innemu, bo idealne śniadanie to często takie, które ktoś dla nas zrobi.

 

Magdalena Superson, dietetyk

Tagi

OBRAZY

PLIKI